Obserwatorzy

niedziela, 6 stycznia 2019

Banda dla WOŚP


Jestem z bandy. Z grupy "Dziana Banda" na Facebooku. Nasza banda też gra dla WOŚP.

Bandziorki z całego kraju wydziergały kilka fantów na 27 granie WOŚP.

Bardzo się cieszę, że mam swój udział w tworzeniu kolorowego szydełkowego pledu, który może spełniać też wiele innych funkcji zgodnie z fantazją przyszłego właściciela. Może być narzutą, serwetą, kotarą, dekoracją ścienną. A gdy zabierzecie go w podróż, na plażę czy piknik, to pewnie wzbudzi zazdrość wielu obserwujących.


To wesołe dzieło naszych rąk może być doskonałym prezentem na wiele okazji. Może przywitać maluszka witającego świat, prezentem na komunię lub na inne okazje np. ślub, rocznicę Dzień Babci itp, itd...

 Proszę, udostępniajcie tę informację na swoich stronkach i blogach. by i w ten sposób dotrzeć do nabywcy.
Zdjęcia i szczegółowe informacje znajdziecie na stronie aukcji na Allegro.

Chętnych zapraszam do licytacji i zakupu.
Tu można polować:https://aukcje.wosp.org.pl/pled-bohemian-oasis-dziana-banda-dzierga-dla-wosp-i8575891?fbclid=IwAR0KqQgjk_5EEa2xp2bMOm0CAFu4bJz2K8xtkAVzttBU6mwQjbOE22G7mgo



Jak klikniecie na stronie tego pledu na Allegro "Wszystkie przedmioty sprzedającego" to pojawią się też inne fanty od "Dzianej Bandy".

*************************
ps. Mój udział to te 24 szydełkowe kwadraciki.




piątek, 31 sierpnia 2018

Kolorowy pled i chowanie nitek brzegowych




Hej, hej...
Zaskoczona jestem po zerknięciu na datę ostatniego wpisu. Aż tyle czasu nic tu nie pisałam? Oj, poprawić się muszę. MUSZĘ!
  Na Facebooku bywam często i tam się udzielam. W środę pokazałam pled, który zrobiłam przed Wielkanocą, ale dopiero kilka dni temu pochowałam nitki i już z nową właścicielką, 6-letnią Viktorią i jej rodzicami leci do Chicago.

Obiecałam pokazać, jak szybko, łatwo i ładnie chowam nitki brzegowe. Zrobiłam próbkę, bo na niej łatwiej pokazać.
Teraz opis. 5 pierwszych i 5 ostatnich oczek przerabiam dżersejem, to znaczy prawe oczka na prawej stronie robótki(rzędy nieparzyste) i lewe oczka na lewej stronie(rzędy parzyste). Szóste oczko w rzędach nieparzystych przerabiam jako lewe, a w rzędach parzystych jako prawe. Tak samo przerabiam szóste oczko od końca.
Tu pokazuję, jak wyglądają brzegi po wykończeniu. Nie widać końcówek nitek. Ukryłam je w tunelu powstałym na brzegu. W pledzie kolor nitek zmieniałam z jednej strony, w szalikach radzę zmieniać po obu brzegach, co kilka rzędów. Wtedy oba brzegi będą takiej samej grubości i z obu brzegów trzeba będzie końce nitek ukryć w powstałym "tunelu".


Zrobiłam próbkę, bo na jaśniejszych kolorach lepiej widać.
Zostawiam końcówki ok 3 cm, Ukrywam  je w powstałym na brzegu tunelu i zaszywam. Zaszywam łapiąc 2 nitki z tego oczka szóstego od brzegu z 2 nitkami oczka drugiego od brzegu.


***************************************
Mój pled wykonałam na prostych drutach nr 5 luźno dziergając, z włóczki tureckiej CASHMERE GOLD Madame Tricote.
100g/320m,
skład: 55% wełna, 5 % kaszmir, 40% akryl.
Polecam tę włóczkę na podobne wyroby. Jest niedroga, nie mechaci się, można prać w pralce.
Zużyłam ok. 500 g na wymiar 135 cm x 175 cm.


poniedziałek, 1 stycznia 2018

Noworoczne postanowienia

W ubiegłym roku bardzo mało dziergałam. W tym roku mam zamiar to zmienić. Postanowiłam, że codziennie zamienię 50 gram włóczki na dzianinę. Dzisiaj normę wykonałam. Pomagała mi mała asystentka. A gdyby jako działanie uboczne mogłabym być lżejsza o tyle kg, ile kg włoczki przetworzę?

czwartek, 27 lipca 2017

Pled arcydzieło

 Hej, witam po długiej przerwie. Nie pytajcie, dlaczego nic ostatnio nie publikowałam. Chyba za dużo leniuchowałam.
 Ale powracam efektownie. Chwalę się moim nowym pledem.
Jesienią postanowiłam zrobić szydełkowy pled z elementów.. Zakupiłam włóczkę, zrobiłam kilka kwadratów i "na szczęście" na początku grudnia przytrzasnęłam drzwiami samochodu palce prawej dłoni. Przez 2 miesiące prawie nic nie mogłam robić, teraz też mam mało sprawne. Z drutami już jakoś radzę, ale szydełka jeszcze nie dam rady trzymać.
 Na początku maja odwiedziła mnie Marzanna, Arcymistrzyni szydełkowania i obiecała mi ten pled zrobić. I zobaczcie jakie ARCYDZIEŁO wyczarowała. Gdybym miała sprawne palce, to bym miała przeciętny pled-narzutę, bo taką mistrzynią to nie jestem.
 Tę narzutę dostarczyła mi, gdy byłam poza domem, bo przez kilka dni opiekowałam się moją małą Przyjaciółką, gdy jej właściciele wyjechali na urlop.
 Przyjaciółka chyba myśli, że to dla niej. Bardzo się jej podoba. Nie chce zejść. Chyba wyczuwa dobrą energię wykonawczyni tego arcydzieła. Praca nad nim zajęła 2,5 miesiąca.


Zapraszam do zachwytów i zazdroszczenia.