Obserwatorzy

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Noworoczne postanowienia

W ubiegłym roku bardzo mało dziergałam. W tym roku mam zamiar to zmienić. Postanowiłam, że codziennie zamienię 50 gram włóczki na dzianinę. Dzisiaj normę wykonałam. Pomagała mi mała asystentka. A gdyby jako działanie uboczne mogłabym być lżejsza o tyle kg, ile kg włoczki przetworzę?

czwartek, 27 lipca 2017

Pled arcydzieło

 Hej, witam po długiej przerwie. Nie pytajcie, dlaczego nic ostatnio nie publikowałam. Chyba za dużo leniuchowałam.
 Ale powracam efektownie. Chwalę się moim nowym pledem.
Jesienią postanowiłam zrobić szydełkowy pled z elementów.. Zakupiłam włóczkę, zrobiłam kilka kwadratów i "na szczęście" na początku grudnia przytrzasnęłam drzwiami samochodu palce prawej dłoni. Przez 2 miesiące prawie nic nie mogłam robić, teraz też mam mało sprawne. Z drutami już jakoś radzę, ale szydełka jeszcze nie dam rady trzymać.
 Na początku maja odwiedziła mnie Marzanna, Arcymistrzyni szydełkowania i obiecała mi ten pled zrobić. I zobaczcie jakie ARCYDZIEŁO wyczarowała. Gdybym miała sprawne palce, to bym miała przeciętny pled-narzutę, bo taką mistrzynią to nie jestem.
 Tę narzutę dostarczyła mi, gdy byłam poza domem, bo przez kilka dni opiekowałam się moją małą Przyjaciółką, gdy jej właściciele wyjechali na urlop.
 Przyjaciółka chyba myśli, że to dla niej. Bardzo się jej podoba. Nie chce zejść. Chyba wyczuwa dobrą energię wykonawczyni tego arcydzieła. Praca nad nim zajęła 2,5 miesiąca.


Zapraszam do zachwytów i zazdroszczenia.


piątek, 6 maja 2016

Ełk i klęska urodzaju

Od wielu już dni mamy piękną, słoneczną pogodę, więc 2 maja wybrałam się na wycieczkę na Mazury. Do Ełku. Było cudnie. To zdjęcie zrobiłam komórką z okna jadącego samochodu.

*************************************
Zrobiłam sporo szydełkowych serwetek i teraz nie bardzo wiem, co z nimi zrobić. Chyba klęska urodzaju mnie dopadła. Wielu serwetek jeszcze nawet nie wykrochmaliłam, ale mam zamiar dzisiaj to zrobić. Kilka już mam usztywnionych i użytkowanych, ale coś mi aparat przekłamuje kolory, więc innym razem zamieszczę ich fotki.
Widzę na tym zdjęciu u góry małą seledynową serwetkę. Mam jeszcze dwie w tym kolorze i nie wiem czemu aparat nie wychwycił tego samego przecież koloru.
********************************
W marcu zrobiłam sobie poncho w pięknym wrzosowym kolorze, z mieszanki wełny i akrylu. Miały to być 2 zszyte w odpowiedni sposób prostokąty. Kształt wyszedł fajny, ale zszycie mi nie wyszło ładnie, więc je sprułam i postanowiłam połączyć te prostokąty tak, by z tyłu wyglądały jak chusta. Wyszło super, ale zapomniałam trochę te prostokąty zmniejszyć i wielkość wyszła nie na mój wzrost. To poncho sięga mi za kolana. A tak mi się nie chce pruć, bo  muszę pokombinować tak jak przy skracaniu np. rękawów.
****************************** 
Dziękuję za wizyty i komentarze.
Zapraszam do kolejnych wizyt. 
Udanego weekendu życzę.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Fajny film dzisiaj widziałam

Hej, ktoś tu jeszcze zagląda?
Ja znowu zapominam tu wpadać i dokumentować to co zrobiłam.
O filmie napiszę na końcu, a teraz kilka zdjęć prac wykonanych w lutym.
Czapka Poppy ze 100% wełny Magic, zużyłam cały 100g motek.


Duży szal i mitenki z wełny z dodatkiem kaszmiru. Zużyłam 200g, nitka podwójna, druty nr 5,5mm.
****************
Od dawna bardzo mało oglądam telewizję, bo tylko sporadycznie prezentuje coś ciekawego. Zastanawiam się dlaczego opłaty za oglądanie są obowiązkowe, a już dbanie by coś dobrego za te pobrane pieniądze zaprezentować nie jest ważne. To powinno działać w obie strony. Płacę, więc chcę mieć z tego coś fajnego. A lecą najczęściej powtórki i to na zmianę w różnych programach. I do tego powtarzają nieciekawe, stare filmy i seriale, a tematem przewodnim jest przemoc, gangi, narkotyki. Mamy się ich uczyć na pamięć? Mam tego dość! Ja nie bardzo lubię nawet najciekawszy dla mnie film oglądać 2 razy.

A w naszych, polskich filmach jak dla mnie jest za dużo wulgaryzmów. Czy nasze społeczeństwo tak często ich używa? Bardzo mnie razi jak piękna polska aktorka wypowiada nieprzyzwoite słowa, które niczemu nie służą, nie mają uzasadnienia użycia. Tak, czasami mocne słowo akcentuje jakąś sytuację, ale w naszych filmach to wygląda tak, jakby dostawali premię za ilość.
I denerwuje mnie lokowanie produktu np. w serialach. I jeszcze bym dużo pomarudziła, ale pewnie Wiele z Was ma podobne przemyślenia.
Lubię oglądać filmy. Dobrze, że jest YouTube. Ostatnio oglądam filmy rosyjskie. Jest wiele bardzo ciekawych.
Dzisiaj oglądałam
fajny rosyjski film
Dobrze, że miałam w szkole rosyjski i sporo jeszcze pamiętam, ale wolałabym oglądać w telewizji, w wersji czytanej przez lektora.
ps. Jakiś czas temu oglądałam rosyjski film gdzie bohaterki  miały piękne chusty, prosto z Ravelry.
***************
Pozdrawiam i zapraszam do wizyt.