Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrałam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrałam. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 kwietnia 2012

Warto leniuchować

Miałam trochę pomarudzić, bo ostatnio w wielkim dołku byłam(fizycznym, psychicznym, zdrowotnym...), ale odłożę to na inny raz. Dzisiaj będzie o leniuchowaniu. Wiecie, że lubię leniuchować. A leniuchować warto. Dlaczego? Oto historyjka z życia wzięta. Z mego wczorajszego życia.
A było to tak:
Siedzę sobie w pracy i dziergam. I słucham nagranej na kasetach książki Coelho "Być jak płynąca rzeka". I skończyła mi się kaseta, więc powinnam sięgnąć po następną. Ale mi się nie chciało ruszać. Strasznie leniwa w tym momencie byłam. A że w pracy słucham czytanych książek lub radia, więc przełączyłam na radio. Moje uluuuuuuuuuuuuubione Radio Białystok. I trafiłam na informację, że w sobotę(czyli dzisiaj) w Studiu Rembrandt odbędzie się koncert romansów rosyjskich w wykonaniu Julii Zigansziny i Aleksandra Lawrentiewa, i że dla chętnych mają kilka zaproszeń do rozdania. Wystarczy zadzwonić do radia. Oczywiście zadzwoniłam, bo 2 lata temu byłam na koncercie tych Artystów i od tamtej pory marzyło mi się ponowne z nimi spotkanie. I udało mi się. Jestem posiadaczką zaproszenia na ten koncert. Możecie mi pozazdrościć.

Ps. Jestem fanką Radia Białystok. Od lat jestem mu wierna. I trafiła mi się za to nagroda:)
Będę miała dzisiaj wspaniały wieczór!!!
*************************************************
Jakiś czas temu pisałam, że do mojej pracowni wchodzą tylko odważne osoby. Byliście ciekawi dlaczego. Oto mój szyld.


Z tym szyldem mam trochę zabawy. Mało kto przechodzi obok niego obojętnie. Obojętnie wobec słowa "rękoczyny". Wiele osób gratuluje mi pomysłu. Ale są i tacy, którzy uważają, że napisałam z błędem i że powinnam słowo "rękoczyny" usunąć i tłumaczą mi, co ono oznacza. Wtedy odpowiadam, że takie rękoczyny też mogę wykonać, ale tylko na zamówienie i za bardzo duże wynagrodzenie, bo przecież bicie męczy.
Fajnie jest, nie ma nudy.

ps. Od czasu do czasu widzę(a wcześniej słyszę śmiechy), jak niektórzy pstrykają zdjęcia mego szyldu. Szkoda, że nie umieściłam na nim adresu, bo bym miała reklamę może na cały świat.
********************************
Trochę nowych robótek też mam.





********************************
A w ubiegłą sobotę byłam na spotkaniu robótkowym w Białymstoku. Zrobiłam kilka zdjęć, ale tylko jedno mi wyszło. Tym się najbardziej zachwycałyśmy. To dzieło Jolinki i jej córki.


Oto lista niektórych osób, które uczestniczyły w spotkaniu:
Jolinka z córką

Madziula

Gosia

Fibzdziu

Panzerna

Małgoś

Były też inne dziewczyny, ale nie mające blogów.

Następne spotkanie 19 maja o godz 15.
Zapraszamy. Przyłączcie się do nas.
Technika robótek dowolna. Pochwalcie się swoimi talentami.

*******************************

Dziękuję za wizyty i komentarze.
Dziękuję za życzenia świąteczne.
Pozdrawiam i życzę udanego dłuuuuuuuuugiego weekendu.

niedziela, 11 marca 2012

Wygrałam i wydziergałam

Jak ja to lubię! Znowu wygrałam książkę!!!
Tym razem u Izuś. Z książką "Villas" przywędrowała do mnie fajna zakładka.

Izuś, baaaaaaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję. Znowu mam co czytać i mogę mieć nową książkę w swoich zbiorach.
***************************

Książek ostatnio sobie nie kupuję, niestety:(((
Kupuję tylko na prezenty, z wyprzedzeniem, żebym je mogła i sama przeczytać.
Ale kilka dni temu jednak i dla siebie sprawiłam prezent. Kupiłam I tom z serii matematycznej. Następnych tomów już nie kupię, bo będą duuuużo droższe.
Kocham matematykę.

*******************

I jeszcze jedna wygrana. Ta torebka to nagroda za odgadnięcie zagadki, zadanej przez
Panią Niteczkę.

Jolu, bardzo dziękuję.
**********************
**********************
Oprócz wygrywania dużo dziergam. Bo muszę i chcę(taką mam teraz pracę).
Te jasne czapeczki zrobiłam z włóczki o nazwie"Włóczka" Aniluxu.. Na banderoli nie ma podanego ani składu, ani ilości metrów. Tylko ma podaną wagę 100g. I fajnie wygląda. Czapeczki zrobiłam na zamówienie. We wtorek ma przyjść klientka, może coś sobie wybierze. Zażyczyła sobie jasną, lekką, wiosenną czapeczkę.



***************
Chusty też dziergam. Ta czerwona jest dużych rozmiarów. Wykonałam ją z włóczki 80% wełny i 20% akrylu. Ma piękny kolor.

*****************
Ta niebiesko-szaro-wrzosowa spora chusta jest wykonana ze 100% wełny.
Bardzo mi się podoba.

**************
Komin wykonałam z AngoryRAM(40% moher i 60% akryl), z podwójnej nitki. Komin można 2 razy omotać wokół szyi.
*********************
I jeszcze wiosenny kapelusik popełniłam. Nie, nie jest to ten sam, który niedawno pokazywałam, ale jest zrobiony z tej samej włóczki. Możecie porównać ułożenie kolorów.


##################################
Dziękuję za wizyty i komentarze:) Zapraszam ponownie:)

piątek, 10 lutego 2012

Zima trzyma, więc kolejne czapki popełniłam







*********************
Zima trzyma a siarczysty mróz mocno chłodzi, a ja mogę się przenieść w ciepłe klimaty Australii.
Tę książkę wygrałam w losowance w http://zacisze-wysnione.blogspot.com/

Zapowiada się baaaaaardzo ciekawie.
Magdaleno,
baaaaaaaardzo Ci dziękuję za organizowanie książkowych losowanek.

*****************************
Dziękuję za wizyty i komentarze. Zapraszam ponownie:)

wtorek, 13 września 2011

Poniedziałkowe prezenty

Pisałam kiedyś, ze lubię poniedziałki. Z różnych powodów. Wczorajszy poniedziałek obfitował w prezenty. Patrzcie i podziwiajcie.


Znowu wygrałam fajne fanty!!! Tym razem w Kiermaszowni.
Wczoraj do mnie przybyła piękna Anielina. Jej się spodziewałam, ale ogrom fantastycznych innych prezentów bardzo zaskoczył. I zachwycił. I oczywiście przeogromnie ucieszył.

Oprócz wesołej Anieliny dostałam aniołki i świeczniki. I literki, z których się bardzo cieszę, bo zostały zrobione specjalnie dla mnie. A ja się zastanawiałam nad nazwą ewentualnej firmy. I Terra teraz musi być w tytule. Szyldzik zrobię właśnie z tych literek.
Beatko, baaaaaaaaardzo Ci dziękuję za te wspaniałości. Wszystko mi się bardzo podoba. Chylę czoła przed Twoim talentem.

Ale to nie koniec prezentów. Po otworzeniu przesyłki moim oczom ukazał się taki smakowity widok. Już przetestowałam te cukiereczki. Są pyszne.
Ale jeszcze pochwalę się, jak pięknie ozdobiona była paczka. Zasłoniłam tylko nasze adresy. Oj, ciekawe miny musieli mieć wszyscy, którzy tę paczkę dostarczali.

ps. Zasłoniłam programem wspaniałego koncertu, na którym byłam 2 lata temu. W tym roku też miałam ochotę pójść na koncert Julii Zigansziny, ale było to zimą i było bardzo ślisko, i bałam się wtedy wychodzić z domu, bo ja i bez lodowiska mam talent do padania.

***************************************
Nie pokazywałam, co jeszcze oprócz chusty dołączyłam w mojej losowance.
Dawno to było(1 lipca), ale dopiero niedawno otrzymałam wiadomość, że przesyłka dotarła.
Wygrała Tatiana,
z Moskwy. Tatiana wyjechała na długie wakacje i dopiero po powrocie przesyłkę odebrała. Dobrze, że tak długo czekała na nią na poczcie.
Chustę zasznurowałam, żeby była równocześnie ponchem. I zrobiłam jeszcze opaskę na głowę w podobnym kolorze. I szydełkową różę-broszkę. I Tatiana mi napisała, że wszystko jej się podoba, i że lubi ten kolor.

*****************************
Kilka dni temu zostałam poproszona na @, przez dziewczynę nie blogującą, żebym udostępniła wzór na moje poncha. Zwykle na takie prośby odpowiadam pozytywnie i opracowuję opisy. Nie mam ich w trakcie dziergania, bo robię je z głowy, tak jak mi oczka na druty wskakują. Tym razem nie mam czasu na przygorowanie opisu, ale zaproponowałam spotkanie na Skypie. Tak mi było szybciej. Z Bożenką spotkałyśmy się w piątek wieczorkiem i gadałyśmy prawie do rana. Ja zaczęłam poncho dla siebie i to co robiłam przekazywałam mojej nowej uczennicy. I dzięki temu wyzwaniu mam poncho dla siebie(chyba, że na wyjeździe komuś podaruję). Nie jest jeszcze zszyte i wyprasowane, ale już je pokazuję.

ps. Kiedyś uczyłam robić czapkę przez telefon. Tylko koleżanka nie miała telefonu, a właśnie natychmiast potrzebna jej była czapka. Biegała do automatu co kilka rządków, ja jej przekazywałam kolejne zadania i tak było trochę zabawy, trochę pracy. I powstały dwie fajne czapki w warkocze(moja i jej).

*****************************************
W niedzielę 4 września wyszłam do kościoła, do centrum miasta. I przypadkiem natrafiłam na jarmark rękodzieła przy Ratuszu. I kilka fotek komórką zrobiłam.


Ps. Jest ktoś chętny z Białegostoku, żeby uczestniczyć w kolejnym jarmarku?
Może zorganizujemy wspólne stoisko i zaprezentujemy swoje prace?

************************************
Dziękuję za wizyty i komentarze. Zapraszam ponownie.

ps. Znowu wygrałam, więc niedługo znowu zorganizuję losowankę u siebie. W listopadzie minie roczek, odkąd tu z Wami jestem. Muszę coś na tę okazję przygotować. Już chętnych zapraszam. Bądźcie czujni i nie przegapcie.


środa, 10 sierpnia 2011

Kolejne prezenty i kolejne czapki

Ostatnio "wstaję lewą nogą", więc chyba wiecie w jakim mogę być humorze. Ale od wczoraj to się musiało zmienić, bo jest ze mną uśmiechnięty anioł, do którego i ja się bardzo chętnie uśmiecham.
Znowu wygrałam:) Tym razem u Eve-jank. A ten aniołek przybył razem z Eugenią, która była fantem w Candy u Ewy. I jeszcze druciki dostałam. I liścik. I folder z informacjami o ciekawych imprezach w Bielsko-Białej. Oj, jak dawno byłam w Bielsko-Białej. To piękne miasto. Nabrałam apetytu na ponowne z nim spotkanie.


Ewo, baaaaaaaardzo Ci dziękuję za wspaniałe prezenty. Bardzo się cieszę, ze to ja je wygrałam!!!

****************
A ja wydziergałam kolejne czapki, na kiermasz w ramach akcji pomocy chorej Zuzi.
Kolory nie chcą mi fajnie wyjść, szczególnie piękna, soczysta zieleń. Może zrobię lepsze zdjęcia i je później dołączę. Mam zamiar swoją paczuszkę wysłać dopiero 25 sierpnia, żeby do tego czasu jeszcze coś przygotować. Ale do 1 września dotrą do organizatorki akcji, Lili.


*********************************
Dziękuję za wizyty i komentarze. Zapraszam ponownie.

Wybaczcie, że teraz niezbyt często Was odwiedzam, ale chcę jak najwięcej czasu poświęcić na dzierganie, na akcje pomocy chorym dzieciom, do których się zgłosiłam. Zapraszam chętne osoby, przyłączcie się. Informacje macie w lewym pasku.



czwartek, 4 sierpnia 2011

Szczęście w losowankach i zaproszenie

Znowu wygrałam!:)!
Tym razem zostałam wylosowana w http://pracownia-kreatywnosci.blogspot.com/
Piękna książka "Magia filcowania" od wczoraj, od godz.12, jest już u mnie. A dopiero przedwczoraj po godz 10 podałam swój adres do wysyłki. Znowu Poczta Polska się spisała.
W błyskawicznym tempie książka do mnie dotarła, a przybyła aż z Bielsko Białej.

Już trochę się z tą książeczką zapoznałam. Jest super! Polecam wszystkim, którym nie udało się jej wygrać.

******************
A teraz zapraszam do przyłączenia się do akcji pomocy , którą zorganizowała Lili.
Często czytam, że nie macie chętnych na swoje prace i robicie je "do szuflady".
Może to jest okazja, by je przeznaczyć na kiermasz, z którego dochód będzie przeznaczony na leczenie małej dziewczynki. Termin dostarczenia prac do 1 września. Jeśli masz ochotę się przyłączyć, to zgłoś to w komentarzu u Lili. I podaj swój adres e-mail. Dostaniesz adres do wysyłki. Ja mam trochę czasu, więc postanowiłam 2 wieczory w tygodniu przeznaczyć na wykonanie czegoś na ten cel. Zrobiłam już 2 czapeczki dziewczęce(muszę je jeszcze zszyć). Do końca sierpnia pewnie jeszcze kilka zrobię. I chyba jeszcze kilka róż z materiału zrobię, bo te moje szmaciane kwiatki wszystkim się podobają.

*****************

Robótek nie mam zbyt dużo, bo teraz siedzę w internecie i studiuję przepisy związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Dziękuję za wszystkie podpowiedzi na ten temat. Bardzo przydały mi się adresy przez Was podane. O moich przemyśleniach i dalszych pytaniach napiszę niedługo.
*********************
W ubiegłym tygodniu zrobiłam kolejną chustę z kolorowych kwadratów. Podoba mi się ta metoda dziergania. Polubiłam Entrelac.

Zrobiłam też kilka różyczek z materiału, ale tylko jednej cyknęłam fotkę. Tym razem kwiatki zrobiłam z jedwabiu. Bardzo ładnie się układają. Nowej właścicielce(mojej siostrze) się podobały.

*****************************
Dziękuję za wizyty i komentarze. Zapraszam ponownie.

sobota, 18 czerwca 2011

Żeby wygrać, trzeba zagrać

I jak tu nie kochać 13? Szczególnie wtedy, gdy przypada w poniedziałek. Właśnie w poniedziałek zostałam wylosowana w Candy u Violi
Nagroda już do mnie dotarła. Jest nią przepiękna chusta, zrobiona wzorem, który mi się od dawna bardzo podobał, a nie umiałam znaleźć jego opisu.

Violu, baaaaaaaardzo Ci dziękuję. Tym prezentem sprawiłaś mi wielką radość.

ps. Ja naprawdę lubię poniedziałki. Jeśli mam załatwić jakąś urzędową sprawę, to wybieram właśnie ten dzień. Mniej jest interesantów, a urzędnicy są wypoczęci po niedzieli i jakoś sprawniej wszystkie sprawy są załatwiane.

*************************

Ja też niedawno popełniłam nową, szmaragdową chustę.
Jest to moja wersja Butterfly Effect, projektu Iwonki.

Wprowadziłam troszkę zmian, bo ja zaczynam trochę inaczej. Nabrałam 10 oczek, które potem(po zrobieniu całej chusty) zaszyłam łącząc oczko pierwsze z dziesiątym i aż do piątego, połączonego z szóstym (jak to ma wyglądać pokazałam przy opisie chusty WACHLARZ).

Zamiast jednego oczka środkowego nabrałam dwa oczka, i robiłam warkoczyk. Tak wygląda początek już po zaszyciu.

Chusta wyszła dość duża, więc zrezygnowałam z diagramu E, a zakończenie zrobiłam z czterech rzędów ściegu gładkiego.
Iwonko, baaaaaaardzo Ci dziękuję, za tak czytelny i przez to łatwy w wykonaniu opis.

środa, 9 marca 2011

Niektórzy to mają szczęście:)

Niektórzy to mają szczęście!
Szczęście w losowankach.
A ci niektórzy to oczywiście ja. Znowu wygrałam!!!

Tym razem u oviollo.
Same cudowności dostałam. Moja komórka nareszcie jest przystrojona. Słodkości i herbatki też bardzo mnie cieszą. Ale szczególny mój zachwyt zdobyło szydełkowe jajo. Jest przecudnej urody, bardzo misternie zrobione. Ovillo, baaaaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję za te wspaniałości.


A jeśli chcecie wiedzieć za co mnie ta nagroda została przyznana, to poczytajcie tu
i tu.

**************

A ja teraz lecę się przewietrzyć, bo mam piękną pogodę. A jak wrócę, to oczywiście poszukam nowych fantów do zdobycia. Może nadal będę wygrywać? A może zagram w lotto?

******************

Życzę wszystkim udanego dnia.

Dziękuję za wizyty i komentarze. Zapraszam ponownie.

sobota, 26 lutego 2011

Prezenty atakują

Wygrałam Candy-wyzwanie u Justyny.
Już wcześniej się tym chwaliłam i podskakiwałam z radości. W poniedziałek śliczności wykonane przez Justynę do mnie dotarły. Teraz je pokazuję.

Justynko, bardzo Ci dziękuję za piękną biżuterię i przecudną kartkę. Zawsze miałam apetyt na Twoje arcydzieła. Baaaaaaaaaaaaaardzo się cieszę że wygrałam.

****************
Brałam też udział w wymiance zimowej organizowanej przez Anię.
Aniu, Bardzo Ci dziękuję za zorganizowanie tej zabawy wymiankowej.
Dla mnie prezent przygotowała Weronka.


Same wspaniałości otrzymałam: broszkę, zawieszkę, zapachowe świeczki pięknie wystrojone, książkę oraz smakołyki. Weronko, Bardzo Ci dziękuję. Wszystko mi się bardzo podoba. A jutro mam zamiar spędzić dzień z książką, którą mi podarowałaś. Wcześniej jej nie czytałam.

*************
Ja wysłałam upominek do MozAnny.
Moja paczuszka zawierała szalik, którego opis wykonania zamieściłam 2 tygodnie temu. Do kompletu zrobiłam czapkę.
Mam nadzieję, że moja przesyłka już dotarła, a jej zawartość się przyda. Anna mieszka w Rosji, niedaleko Moskwy, a tam mrozy są wielkie.

*******************
Nie pokazywałam jeszcze czapek, którymi w tym roku zaatakowałam uczniów szkoły w Furmanach.
Tym razem w ilości 25, z przewagą chłopięcych, bo takie było zapotrzebowanie.




I tak dzisiaj trochę podsumowałam tę akcję naszej pomocy powodzianom. I licząc to, co uwieczniłam na zdjęciach, wyszło mi, że zrobiłam i wysłałam 59 czapek, 8 opasek na głowę, 11 szalików i 2 chusty. Szkoła liczy 64 uczniów. To znaczy, że statystycznie każde dziecko ma teraz nakrycie głowy prze ze mnie wykonane. I że wywiązałam się z podjętego zobowiązania, o którym pisałam tu
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy się przyłączyli do tej mojej akcji.

*****************
Jak tak się dzisiaj rozpisałam o prezentach, to pokażę jeszcze jeden, który dostałam na imieniny(3 października).


Jak Wam się podoba ta moja zabawka, którą dostałam od siostry i szwagra?
Już się nią trochę pobawiłam. Przed Świętami poprzestawiałam trochę regały i z wysokich zrobiłam niskie., tzn. zamiast trzech półek jedna na drugiej ustawiłam jedną lub dwie. I wymyśliłam, że jeśli na górze położę deseczki, to uzyskam dodatkową przestrzeń. I dzięki tej mojej zabawce mogłam przyciąć do odpowiedniej wielkości deski podłogowe, których trochę miałam w piwnicy.

Bardziej mi się teraz te niskie regały podobają. W sypialni deskę przykryłam lnem.

Jedna półka w pokoju też przykryta jest lnem,

a drugą umieściłam między regałami i okleiłam tapetą. Teraz widzicie, do czego właśnie ta mi była potrzebna. Czy ktoś rozpoznaje swoją pracę, która do mnie przywędrowała?

*********

Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Dziękuję, za wizyty i komentarze. Zapraszam ponownie.