Obserwatorzy

sobota, 21 lipca 2012

Nie lubię łaskotek

Nie lubię łaskotek!!! Nie lubię!!!
A dwa tygodnie temu zostałam połaskotana. Dość mocno połaskotana. Piorun mnie połaskotał.
A było to tak:
Wracam z pracy do domu. Jest upalny dzień. Już wysiadłam z autobusu i mam do przebycia ok. 10 minutowy odcinek drogi. I zrywa się wiatr i zaczyna mooooooocno padać. I choć trudno się idzie, to sobie myślę: ale fajnie, na cieplutki prysznic się załapałam. Tego właśnie potrzebowałam. Suuuper było!!! Miałam szczęście, bo wracałam do domu, i nie musiałam gdzieś w mieście mokra chodzić. I u mnie padał tylko deszcz, a w innych częściach miasta było gradobicie.
Takie gradobicie też już kiedyś zaliczyłam. Oj ciężko było, wszystko bolało i było strasznie zimno, bo grad się topił na ciele.
I już weszłam do mieszkania, ale przypomniały mi się radiowe komunikaty o nadchodzącej wichurze i pomyślałam, że jak dachy są zrywane i niszczone drzewa, to może zdejmę z balkonu skrzynki z kwiatami, które miałam zawieszone na zewnątrz. Bałam się, żeby na kogoś nie spadły i
nie narobiły szkód. Skrzynki udało mi się jakoś zabrać, ale zostały jeszcze osłonki. A osłonki mam metalowe. Takie czarne pręty(zakupione ze skrzynkami w Biedronce). I jak się za ten drut złapałam do gdzieś daleko uderzył piorun. I wtedy mnie połaskotało. A właściwie aż odrzuciło od tych osłonek i siatek balkonowych. Aż prąd przeszedł przeze mnie. Drętwienie lewej ręki czułam przez kilka dni. Jeszcze jeden palec nie bardzo ze mną współpracuje. Przez trzy dni bardzo źle się czułam, prawie cały czas leżałam. Myślałam, że to może od tych upałów, ale chyba jednak to te łaskotki mnie osłabiły. Ale dzisiejszy dzień mnie już chyba całkowicie wyleczył. Celebrowałam mój nowy nałóg, czyli SPOTKANIE ROBÓTKOWE. Oj, fajnie było! Było to kolejne spotkanie plenerowe. Byłyśmy u Marysi na działce. Bawiłyśmy się świetnie( a było nas 14).
Marysiu, baaaardzo dziękuję, że nas do siebie zaprosiłaś.
Dziewczyny, dziękuję za udany dzień.


******************************
Niezbyt dużo ostatnio wydziergałam.
Zrobiłam poncho szydełkowe i dodatki. Kolorki cukierkowe, ale fajnie wyglądają.
Komplet wykonany z anilany. Moja "Modelka" ma wymiar 38-40.



****************************************
Dziękuję, że do mnie zaglądacie. Dziękuję za komentarze.

***************************
Termin następnego spotkania robótkowego w Białymstoku to 1.09. 2012. Będzie to spotkanie plenerowe. Zbiórka o godz. 12 przy Akcencie(przy Ratuszu).
W czerwcu też tam dziergałyśmy. Zapraszamy:)

16 komentarzy:

  1. oj ja takich łasketek tez bym pewnie nie polubiła. Ponczo fajne - podobaja mi sie kolorki.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to teraz będziesz wiedziała, że podczas burzy elementy metalowe należy omijać szerokim łukiem... Dobrze, że nic więcej Ci się nie stało :)) Świetny komplet :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Brrrr- okropne takie łaskotki. Życzę dużo zdrówka Terro.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, to Ci piorun dogodził... ale za to jakie fajne spotkanie miałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to mialas szczescie z tym piorunem,jak czytalam to sama go poczulam,robotki piekne,pozdrawiam irena

    OdpowiedzUsuń
  6. Terko, z żywiołami żartów nie ma. Masz już nauczkę, a reszta zdarzenia przesądza o tym, że przed Tobą życie do 'setki', w zdrowiu i pogodzie ducha:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe szczęście nic poważniejszego się nie stało. Dobrze, że już czujesz się lepiej:) Komplecik bardzo sympatyczny wyszedł i trzymam kciuki za dobrą pogodę dla was na następne spotkanie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze,że tylko tak sie skończyło !
    Śliczny komplecik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przy Akcencie czyli przy Zoo? Niedawno się przeprowadziłam i to jedyny Akcent, który kojarzę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrkoko, chodzi o księgarnię Akcent przy ratuszu. Zapraszam.

      Usuń
  10. szczescie w nieszczesciu z tym laskotaniem...dobrze,ze tak to sie skonczylo..poncho ,opaska i mitenki sliczne...a spotkan robotkowych zazdroszcze...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne poncho :) Fajne spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka szkoda że mam tak daleko do Was - ponczo super :) ewa

    OdpowiedzUsuń
  13. Teresko proszę o nagłośnienie akcji : http://m-aniek.blogspot.com/2012/08/blog-post.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  14. Teresko ty uwazaj bo naprawde dobrze,ze to sie tak a nie inaczej skonczylo. widac,ze spotkanko super. poncho i komplecik wow

    OdpowiedzUsuń
  15. Teresko co u Ciebie słychać?
    Czy jestes zdrowa?
    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za każde słówko do mnie skierowane. To balsam dla mojej duszy.